[Float-Menu id="1"]
Piwo

Moje picie – Magda

Urodziłam 39 lat temu, na zachodniej granicy Polski. Tam poznałam pierwsze dziewczęce przyjaźnie, przygody po lesie, wojny na śnieżki, czy na zdobywanie szczytów drzew i głębiny pobliskiego jeziora. Po chwili miałam około 2-3 lat i wyprowadziliśmy się w inne ale równie piękne miejsce, na granicę południową kraju. W pierwszym mieszkaniu Read more…

Piwo

Moje picie – Marcin

Alkohol  zaistniał  w moim życiu w  czasie zwyczajowych 17tek i 18tek. Wcześniej  był  na  spotkaniach  i imprezach  rodzinnych lecz  mnie osobiście  nie  dotyczył  a Rodzice zawsze  trzymali  fason i  nie przekraczali  granic. Tamte  czasy  kojarzą  mi  się  z pierwszymi  sympatiami, zabawami, alkohol  nie  przynosił  żadnych  negatywnych  konsekwencji.

[…]

Moja najdłuższa abstynencja trwała cztery dni, na więcej nie było mnie stać. Bezsilność i bezradność mnie przytłaczała, nie czułem żadnej radości z pracy i tego wyjazdu. Jedyne co czułem to wstyd i zawód jaki czułem i jaki sprawiałem swoim bliskim. Zasypiałem jedynie po kilku piwach, zazwyczaj zamykałem się sam w swoim pokoju. Często w drodze z pracy z premedytacją nie kupowałem alkoholu. Niestety, po kilku godzinach szedłem do automatu w hotelu i wracałem do picia.

Krzysztof – moje picie

Mój pierwszy kontakt z alkoholem miał miejsce pod koniec gimnazjum, gdy przed meczem Lech Poznań – Widzew Łódź wypiłem puszkę piwa Warka. Czułem się wyluzowany i radosny, a mój entuzjazm związany z wyjściem na mecz był większy niż zazwyczaj. Od tego czasu przed każdym meczem spotykaliśmy się z kolegami na piwo. Gdy po kilku tygodniach zdecydowaliśmy się wypić po 2 piwa, po raz pierwszy w życiu poczułem się pijany i, choć stresowałem się, że ochrona nie wpuści mnie na stadion, był to dla mnie bardzo ciekawy i przyjemny stan. Niedługo po tym poszedłem z kolegami na koncert O.S.T.R. , a przed nim, w parku pierwszy raz sięgnąłem po mocny alkohol. Z 3 kolegami wypiliśmy 0,7 litra wódki i wszyscy byliśmy kompletnie pijani. Miałem problemy z utrzymaniem równowagi, w klubie wymiotowałem i leżałem na podłodze na końcu sali zupełnie nie kontrolując swojego ciała. Było to bardzo nieprzyjemne i stresujące doznanie, ale nie wywołało we mnie długofalowego obrzydzenia do alkoholu.

Beata - Moje Branie

Beata – moje branie i picie

Moje życie zdawać by się mogło zawsze było usłane różami. Wychowywałam się w rodzinie, w której nie brakowało niczego. Wszystko miało swój początek i koniec. Wszystko było dopięte na ostatni guzik a problemy zawsze były do przeskoczenia. Nasze relacje wydawały się być zdrowe niemniej jednak zawsze brakowało mi w tym wszystkim obecności ojca. Jako głowa rodziny zarabiał na nas wszystkich, na nasze przyjemności i obowiązki. Od niego wydawać by się mogło zależało nasze szczęście. Nie raz miałam wrażenie że kupowałam sobie miłość i jego obecność. Od kiedy pamiętam zawsze byłam zaradna ze względu na niepełnosprawność brata. Od samego początku moje dzieciństwo wspominam jako radzenie sobie z przeszkodami w pojedynkę.

Marihuana

Mariusz – moje branie

Mam na imię Mariusz. Pierwsze lata życia spędziłem w blokowisku, ale z tego czasu niewiele pamiętam, bo kiedy miałem 4 lata przeprowadziłem się z rodzicami do domu, w którym rodzice mieszkają do dzisiaj.
[…]
Cały ten czas, paliłem w domu sporadycznie, tak jak w liceum. Czasem ze znajomymi, czasem nawet i w domu po kryjomu. Nie było żadnego problemu, więc i przyzwolenie na to było spore. Rodzice zwracali mi uwagę na pewne moje zachowania, pamiętam na przykład, że próbowali mnie przekonać, że zachowuję się roszczeniowo. Nic z tego mnie jednak nie obchodziło. W pewnym momencie wyjechałem  na dwa tygodnie „odpocząć” od rodziców, żeby też oni odpoczęli ode mnie, tak bardzo moje zachowanie uniemożliwiało nam funkcjonowanie normalnie.

Hazard

Przemek – moje granie

Nie wiem od czego rozpocząć. Nie sądziłem, że będę mógł kiedykolwiek pisał swój życiorys, aby poznać siebie i spojrzeć na to co dotąd przeżyłem z innej perspektywy. A więc: Mam na Imię Przemek. Jestem już na tym świecie, a może dopiero 26 lat. Ukończyłem Liceum, ale jak później się okaże był to zupełnie inny kierunek ani jeżeli ten którym podążam teraz.
[…]
Rozpoczęła się moja pierwsza przygoda z hazardem. Wraz z kumplami postanowiliśmy obstawić mecze, aby zarobić troszkę kasy. Przez to, że byliśmy niepełnoletni poprosiliśmy o pomoc starszego kolegę, który pomógł nam to zrobić.

Automaty hazardowe

Robert – moje picie, branie i granie

Cześć, mam na imię Robert i mam 31 lat. Jestem uzależniony od alkoholu, narkotyków i hazardu. Moje dzieciństwo wbrew pozorom było bardzo udane i szczęśliwe. Rodzice nie pili i nie było przemocy w domu. Swoją przygodę z używkami zacząłem w różnych etapach w swoim życiu.

Pierwszy raz upiłem się mając około 21 lat. Granie przyszło później.

Moja historia moje picie Piotrek

Piotrek – moje picie

Mam na imię Piotrek. Jestem uzależniony od alkoholu. Urodziłem się 1990 roku. Kiedy pojawił się alkohol, to była druga klasa gimnazjum, a nawet wakacje, gdy skończyłem klasę pierwszą. Pamiętam, że to była sobota. Starszy kolega namówił mnie na piwo, wypiłem wtedy trzy browary i pamiętam, że na drugi dzień bardzo źle się czułem. Po tym zdarzeniu powiedziałem, że już nigdy się nie napiję.

Moje branie - Grzegorz

Roman – moje branie

Mam na imię Grzegorz. Mam 35 lat. Jestem uzależniony od narkotyków. Pochodzę z małej miejscowości. Rozpoczął się u mnie okres, w którym zacząłem wkraczać w dorosłe życie. Zaczęły się pierwsze imprezy i wypady z kumplami. Miałem świadomość, że moi rówieśnicy biorą narkotyki, lecz ja w tamtym czasie byłem ich wrogiem.